Pokazywanie postów oznaczonych etykietą erekcjato. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą erekcjato. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 1 września 2014

a ona drwiła z jego listu erekcjato

pisząc do ciebie myślę trzeźwo
i jestem realistą
ale
kocham nad życie
oddaję życie

upajasz i zwodzisz
“pójdź ze mną
za mną”

zwodzisz a ja kocham nad życie
gdy znikasz za zakrętami
słabnę i tęsknię
by znienawidzić
ciebie
siebie

upadam a ty kusisz chichocząc
“złap mnie złap…”
wracasz

oddaję życie
kocham by z nienawiści umierać
poczuć że żyję 

zdradzam ci sekrety
powierzam tajemnice
jak bardzo boli samotność
z tobą
jak bardzo boli
bez ciebie

zdradzasz

 “złap mnie złap”

wypuść mnie z łap






butelko

czwartek, 12 kwietnia 2012

erekcjato na wiosnę z miłości padnięte

zaćwierkało zawiośniło
świeże pąki zapach deszczu
zazłociła tarcza słońca
koty w parku bleszczą

świat ożywa kolorami
ptak z ptaszyną gwarzy
wyciszone marudzenia
serce znowu marzy

gęby śmieją się smutasom
puszcza oczko sztywniak
stary cynik zakochany
wzdycha jak naiwniak

i małolat z nieśmiałością
wielbi panny długie włosy
babcia z dziadkiem z laseczkami
patrzą sobie w oczy

zadziwiona ławka w parku
wreszcie w dobrym towarzystwie
młodej pary flirtującej
chichocze perliście

amor wściekle miota strzały
celnie niczym przedni snajper
to spryciula - cel ruchomy
a on zawsze walnie

i poeta i prozaik
wierszem o miłości gada
nie wyrabia na zakrętach
z tej miłości pada







przeciążona neostrada
poniedziałek, 5 grudnia 2011

niedoczekanie erekcjato

http://www.kunsztownie.pl/dzielo/mieszana/595/oczekiwanie.html


zbyt długo na ciebie czekałam
zawsze, każdego roku
czas galopował jak ślimak
a wilgoć zlepiała rzęsy

nie umiałam maskować
jak bardzo mi zależy

maskuję teraz
to była dobra szkoła
pojęłam
że najlepiej zaspokajać marzenia
kradnąc w supersamie

zniszczyłeś dziecko we mnie
czarodzieju złudzeń












święty mikołaju
poniedziałek, 24 października 2011

erekcjato skrzydlate

Pofrunęła gąska, gąska pofrunęła
i skrzydłami chmury, obłoki musnęła
Wzbiła się wysoko, het! do góry leci!
Z podniebnej krainy patrzą za nią dzieci

Hej! Poleci ona jeszcze wyżej, wyżej
Hej! Poruszy niebo w swej wędrówce hyżej
Hej! Pogubi gąska aksamitne piórka
Hej! Ozdobi nimi z betonu podwórka

Gąsko, leć wysoko do chmur z waty błogiej
leć tam, gąsko za mnie skoro ja nie mogę











otworzyć okna
źródło obrazka:
poniedziałek, 17 października 2011

idylliczne erekcjato

mój raj nie musi być wyjątkowy
wypasiony na super i hiper
niech będzie mały kieszonkowy
ot taki nie dla vipów

byle by było z kim się pośmiać
poplotkować sieczkę mieć w głowie
w kominku ogień niech buzuje
ludzie paplają sobie

ma tam być swojsko bukolicznie
przyjacielsko miło i wreszcie
chcę śpiewać nuty zawsze czyste
i może kochać jeszcze





życie
William-Adolphe Bouguereau „Idylla”
środa, 28 września 2011

pójdę do prawdziwych aniołów erekcjato

pójdę do prawdziwych aniołów

z pustyni na powierzchni ust
spod mostu którego nie mam
pójdę zaspokoić głód
co trzewia w kleszcze

pójdę zostawiając chłód
uciszyć chore drżenie
po kilka kęsów i wiew
zachłysnę się dobrocią

prawdziwych aniołów









z opieki społecznej
źródło obrazka: http://zpaf.pl/2011/03/19/tworczo-meski-wieczor-sztuk/
wtorek, 27 września 2011

erekcjato nie z tej bajki

gdzie diabeł na dobranoc niczego nie mówi,
gdzie rosną zwykłe drzewa, a pieprz trzeba kupić.
gdzie na wierzbie nie znajdziesz słodkiego owocu;
razy wymierza szczeniak z pięści swemu ojcu.

kraina zwie się wyspą nie całkiem szczęśliwą.
tam płot dzieli żeglarzy - skutecznie złośliwy,
w butelce tani jabol zamiast słówek listu
i wszystko ma się nijak do mądrości przysłów.

w tej bajce król to zwykły pijany satrapa.
pies łapy nie podaje, choć wabi się łapa.
ogród wężem podlewa nie - zaklinacz węży;
zza rolet za sąsiadem donosiciel węszy.

ballada - nie ballada się plecie krzykliwa;
księżniczka znad rynsztoka łaciną ubliża
księciowi, co mu lotto, że głodne dzieciaki.
chlać woli i bełkotać, że nie jego bachy!

tam diabeł na dobranoc nie ma chęci zajrzeć.
morału nie odnajdziesz w tej upiornej bajce.
w niej czka się utuczonym pustką dygnitarzom
i nigdy nic dobrego nie może się zdarzyć,

gdy lekarz - młody cynik szydzi, że na biedzie
najłatwiej się dorobić i na złocie siedzieć...
w tej gawędzie nie - bajce ktoś koślawo pisze
epilog, że tak musi, że tak zwane życie...






jest piękne..!
http://www.digart.pl/praca/6400201/Placz_dziecka.html
Obsługiwane przez usługę Blogger.