niedziela, 7 września 2014

owcobranie

gruszki w grodzie dojrzewają.
winorośl gnie się pod ciężarem,
a we mnie zastygł smak koszteli,
które na łące dogasają -
tuż obok drogi
(Boże drogi!)
i tylko wiatr się w polu żali.

owoce w trawie - ktoś podnosi -
zatrzymał auto nieopodal.
zebrał ich kilka na poboczu,
jak dary słońca, zanim w drogę...
do swoich światów
(mój ty świecie!)
pachnie kosztelą moja jesień,

jak głupiej, głupiej, która chciała...,

 lecz pamięć - jędza - bywa trwała.


piątek, 5 września 2014

krótka rzecz o czytelnictwie

nie chcę być książką, ani e-bookiem
z wyborem pociech i afirmacji -
na tyle wartą, ile wyszukasz
dla siebie… ze mnie… spomiędzy spacji.

a potem pójdziesz we własne sprawy,
ważne terminy, problemy, kwestie…
dopiszę sobie niechcianą puentę,
że wrócisz, gdy się spieprzy coś jeszcze,

szukając znowu w otwartej księdze
kogoś, kto zawsze wyciągnie rękę.


nie chcę być książką. ja też chcę czytać
troskę i pamięć. karmiąc egoizm.
wracam jak zawsze - do pamiętnika,
który mieć serce bardzo się boi,

zatem zamyka stronice z hukiem,
nie chcąc być książką, ani e-bookiem.

poniedziałek, 1 września 2014

a ona drwiła z jego listu erekcjato

pisząc do ciebie myślę trzeźwo
i jestem realistą
ale
kocham nad życie
oddaję życie

upajasz i zwodzisz
“pójdź ze mną
za mną”

zwodzisz a ja kocham nad życie
gdy znikasz za zakrętami
słabnę i tęsknię
by znienawidzić
ciebie
siebie

upadam a ty kusisz chichocząc
“złap mnie złap…”
wracasz

oddaję życie
kocham by z nienawiści umierać
poczuć że żyję 

zdradzam ci sekrety
powierzam tajemnice
jak bardzo boli samotność
z tobą
jak bardzo boli
bez ciebie

zdradzasz

 “złap mnie złap”

wypuść mnie z łap






butelko

Obsługiwane przez usługę Blogger.