niedziela, 7 lutego 2021

Najtrudniejsza z kobiet

 

fotografia własna

Zjawia się nie od razu -
po zaciekłych bitwach
o wszystko co się zdaje
konieczne i ważne -
o blichtr, o czubek nosa,
o pierwszą pozycję
w wyścigu na złamanie,
w pogoni po laury.

Nie policzysz upadków
po ambitnych wzlotach.
Tak wiele o tak mało
na złamanie karku.
Nie wiesz, że ta niechciana,
niepozorna dama
ma balsam na stłuczenia
niespokojnej duszy.

Docenisz, kiedy pojmiesz,
że to z nią pod rękę
nareszcie stawisz czoła
codziennym udrękom.
Zobaczysz słońce w trawie
i klejnoty w wodzie.

Z POKORĄ chadza szczęście -
skromne i nie w modzie.
Staroświecki zachwyt
i wieczorny spokój...

Lecz zanim, musisz błądzić
hardo, krok po kroku.


12.10.2020

Wizyta ponad wersami



Zaświeć wiersz, proszę
Zanim wyjdę, zgaszę,
zostawiwszy po sobie
oddech i ślady olśnień.

Zapach protestu lub zgody.
A gdybym zapomniała zabrać
zostawionej myśli, impulsu,
który mnie przywiódł
ku sobie samej,
wybacz, to wynik obcości
poszukiwacza.

Nie zadepczę kontekstu, ni tego co wokół -
co utkwiło ze światła
tylko w twoim oku
i echo to odbiło, kiedy wychodziłam,
zgasiwszy gościnny wiersz
pod tytułem "miłość".



29.01.2021
sobota, 28 kwietnia 2018

Teatrzyk absurdalnie absolutny

Ona:
Tak mi się nudzi dziś na grzędzie...
Wyrywam piórka - są już wszędzie!
I z nudów marzę, mażę, gwarzę…

On:
Zamieszałabyś lepiej w garze.
Koryto puste! Pióra - w nos…!
Alergia, smutek, głód i złość!

Ona:
Oj, nie złość, nie złość, cielcze złoty,
ja mam z jajkami moc roboty -
chciałeś kanciaste, zatem prę,
a nie wychodzą… Czyż prę źle?

On:
Nie opowiadaj mi tu bajek!
Cielec jajami się nie naje!
Zamieszaj w garze! Już! Or, well -
kanciastość znoś i dziób na klej!
Alergia, smutek, głód …

Ona:
Sam znoś!
A ja zanudzę - tobie w nos!
Wyrywam piórka, będziesz Apacz,
or, well - ostatni Mohikanin…
Ze złości możesz się podrapać -
mnie to nie wzrusza, ani Ani.
Tak mi się…

On:
Kurka! Dryl, bo czas,
by dyktatura nie szła w las,
tylko na grzędę! Między wrony
zesłanie czeka udręczone
i nudne kury - jajoróbki,
które owalne niedoróbki
zamiast koryta…

Ona:
Patrzcie! Pasz
ci się zachciewa, władco nasz!
A ja uparta w parciu mym -
flaguję się - nie byle czym!
Jajcarski sztandar, mocna grzęda!
A złoty cielec - złota zrzęda!
Już inne kwoczki ze mną w boju
przeciw łamaniu kur ustroju!
“Owalne jajka…!” - gdaczem hymn -
“Nie będziem znosić…! Do-wal-czym…!"


Obsługiwane przez usługę Blogger.