poniedziałek, 4 kwietnia 2011

rachunki i burza

liczę od błysku do wrzasku niebios
kilometry elektryzującej symfonii
iluminacje ku pamiętaniu

siła wyższa nad nami

można skulić ramiona
do rozpiętości skrzydeł parasola
nie daje się odliczać skomplikowana
matematyka znajdzie rozwiązanie
w siedmiu kolorach

słońce zalśni zadowoleniem
celująco
w pryzmacie kropli
drżącej na liściu

0 X skomentowano:

Obsługiwane przez usługę Blogger.