poniedziałek, 20 lipca 2015

honor

"Nawet największa umiejętność przynosi niewielką korzyść, jeśli nie towarzyszy jej honor." - Andrew Carnegie


to takie słowo, które znaczy
wiele, bądź nic. determinantą -
człowiek. i brak lub poziom klasy.
w praktyce - zda się - elitarny.


sobota, 11 lipca 2015

wiatr




chociaż nadyma się, nie gardzi.
choć świszcze, to nie zawiść w dźwięku.
wolny od zawsze od małości -
nie da się zamknąć go w pudełku,
zaszufladkować.

on nie segreguje
ludzi - każdego obejmuje -
tego w krawacie i w t-shitr’cie,
w wysokich szpilkach i bosego.
choć nigdzie nie zagrzeje miejsca,
z każdym przepije strzemiennego,

by wrócić - wierny, jak nikt inny.
stąd wersy się składają w hymn i
jak wiatr szukają zaczepienia,
by nie porwało ich zwątpienie,
że wszystko inne spada grudą
na wieko - w wieczność. i w ułudę

skrzydeł wiatraka. wiatr zawieje
i wszystko wkręca w beznadzieję,
co miało skałą być, opoką.

chociaż nadyma się, nie gardzi.
przy tobie, choć nie trzymasz w garści.
i twój na zawsze, chociaż wszystkim
oddany wraz z szelestem liści,

łkaniem w gałęziach,
z drżeniem szyby...

wiatr przejmujący.
wiatr. prawdziwy.

środa, 1 lipca 2015

lampiony z papieru

pod wesołymi lampionami w kształcie serc
noc się wydaje kolorowa, jak na kartce,
na której malarz miał cholernie hojny gest -
rzucał na oślep odcieniami barwne race.

choć niebo nadal grafitowe było w tle,
kto by tam patrzył, skoro barwy w pierwszym planie,
na którym malarz porozwieszał sto tych serc.
no i w dodatku je wycenił całkiem tanio.

papierowymi lampionami oczy ciesz,
pokarbowanym blaskiem, który tuż nad głową.
iluminacją wszystkie czernie tanio lecz.
tylko nie przegap gwiazdy. zobacz - spadła obok.


Obsługiwane przez usługę Blogger.