niedziela, 6 kwietnia 2014

Skype me! - 10

Wiesz, myślałam ostatnio bardzo poważnie o moich życiowych perspektywach, możliwościach, o dalszym rozwoju osobniczym... A było to po spotkaniu z moim znajomym eks-belfrem, który mądrością mnie oświecił, że człowiek całe życie się uczy i głupi umiera...!

No cholera! A ja tak pobieranie nauk zaniedbałam, że zamiast głupia z tego świata zejść, to zejdę jeszcze głupsza! No i w google wskoczyłam na poszukiwanie swojej edukacyjnej ścieżki! No i znalazłam! Uniwersytet Trzeciego wieku dla grupy pt. wychowanków - 60+. Nie wiem teraz, czy mój plus nie przekracza wymogów formalnych, więc dzwonię do Heniutka, aby zasięgnąć języka w tej materii.

A on mi od razu wyśpiewał...”Gaudeamus igitur!... i Vivat nostra academia!” i powiedział, że tam musi być chemia, bo on też się niedawno do tej akademii, jakimś zbiegiem okoliczności, zapisał. Ale, że i wypisać się zdążył, bo woli już być głupszy, niż mądrzejszy. No to go zapytałam, cóż go tam tak bardzo rozumu nauczyło, że taką odkrywczą myślą błyska. A on, że program mają taki, że uczą między innymi przez obcowanie – z kulturą i sztuką. Najpierw to on się był ucieszył, bo lubi niezłe sztuki, ale że ich grupę powiedli do teatru na „Upiora w operze”. I jak tylko Heniutek wszedł do foyer, to tłum tam zgromadzony od razu zaczął mu klaskać i wiwatować...! Bo taki podobno podobny do bohatera spektaklu. I że było to po prostu coś upiornego dla niego! Więc się szybciutko salwował opuszczeniem tego foyer i akademii. I że jak ja taka chcę być kulturalna, to „proszę bardzo!”

No to podziękowałam serdecznie i gogle na nos włożyłam, by mądrzej wyglądać, bo zgłupiałam i nie wiem co o tym kształceniu, a tym bardziej o wychowaniu, myśleć.

A teraz kończę, bo postanowiłam jednak nauki pobierać w szkole tańca latynoamerykańskiego, bo tam podobno można nieźle wykształcić - bioderka. A w moim wieku, to dopiero sztuka!!!


0 X skomentowano:

Obsługiwane przez usługę Blogger.