piątek, 4 kwietnia 2014

Skype me! - 8

Wyobraź sobie, że Heniutka wcięło na dobre! Już mu nawet serduszko wysłałam na Skype’a, a on nic! Bo mężczyzna, to wiesz, takie coś, co się łatwo obraża z byle powodu i potem zaczyna się serial „Zaginiony w akcji samotny biały żagiel”.

Ale że akcja dziać się musi, to w końcu uśmieszkiem odpowiedziałam na piętnastą wiadomość czatową od niejakiego Edi'ego z randkowego portalu. No i tak się ten Edi ucieszył, że od razu wiersz mi posyła – Asnyka - jako swój. No chyba on nie myśli, że ja uwierzę, że Adaś do mnie klika, bo w zaświatach tak się nudzi, jak nie przymierzając ja, bez Heniutka?! No uwierzysz?! Więc z wdzięczności już mu chciałam posłać jakieś rewolucyjne wersy z Broniewskiego. Ale pomyślałam, że wątek romantyczny pociągnę i hyc! - swój pożyczony od Szymborskiej utworek mu ślę. A on mówi, że przepiękny i że nawet sama noblistka Wisława takiego kawałka by nie ułożyła.

Potem pyta mnie, czy już się wydałam, bo warto. No to ja, że już zapomniałam jak się wydawałam, zatem pewności co do tej wartości nie mam, bo jej nie pamiętam. Ale, że z chęcią odświeżę. No to on zaproponował, że w tym odświeżaniu z przyjemnością mi pomoże, bo taki altruista z niego. I żebym mu dała namiary, to natentychmiast wpadnie w wir tego odświeżania. Szkoda, że o wymiary mnie nie poprosił, bo już mu chciałam napisać, że dziewięćdziesiąt pięć na sześćdziesiąt na dziewięćdziesiąt pięć. Ale szkodę jakoś odżałowałam i ten stary namiar na Wiejską w Warszawie mu udostępniłam! Więc szybko się pożegnał, by oddech odświeżaczem do jamy ustnej poprawić, zanim na tę Wiejską przybędzie.

I w tym samym momencie widzę wiadomość na Skype’ie! I nie uwierzysz jaka! „Pyłem księżycowym być na twoich stopach, wiatrem przy twej wstążce, mlekiem w twoim kubku...” No oczom nie wierzę, więc przecieram... – jak nic, myślę, sam Ildefons do mnie!? Ale jak przetarłam to zobaczyłam, że to nie Ildefons, a Heniutek właśnie z akcji szczęśliwie powrócony! Więc go pytam od razu, cóż to za niewiasta, z którą przyjemność miałam rozmawiać, gdy on był wyjechany. A on, że to jego nowa automatyczna sekretarka...

Więc do naszej rozmowy powrócę, gdy już do siebie wrócę, bo na chwileczkę wyszłam. Pa!


0 X skomentowano:

Obsługiwane przez usługę Blogger.