sobota, 12 kwietnia 2014

Skype me! - 12

Kiedyś na fejsie dostałam zaproszenie do znajomych od pewnego nieznajomego. Napisał, że chciałby połączyć się ze mną i z gronem moich znajomych. Dość ekscentryczne życzenie – pomyślałam – żeby nie ująć tego bardziej obrazowo – i jakie odważne!

No to zajrzałam na jego profil, aby sprawdzić jakość ... tego połączenia, a tam jak byk stoi - interesują go kobiety. No to piszę do niego, że dzieli nas różnica zainteresowań, bo mnie kobiety to aż tak bardzo nie kręcą, a wręcz nawet przeciwnie. A on mi na to - nic to, bo przeciwieństwa się przyciągają, więc go przyciągnęłam i się oderwać od mojego profilu nie może.

Kliknęłam więc, że akceptuję, bo dla wszelkich odmienności jestem tolerancyjna. No i czekam na owoce tego połączenia z nieznajomym, czekam... I się doczekałam. Udostępniłam w statusie to ogłoszenie wnuczka Heniutka w sprawie poszukiwań "pracy wraz z dziewczyną", co to on w necie zamieścił. Chcąc pomóc człowiekowi ambitnemu, który cele sobie wyznacza nie tylko zawodowe. Moje koleżanki – wolontariuszki – właśnie ze mną rozważały perspektywy tegoż wspomnianego anonsu, humor nam dopisywał... A on w komencie pisze, że nas zupełnie nie rozumie, że co w tym dziwnego, że młodzi pracy wespół w zespół poszukują.

No i jak ja mu miałam subtelny językowy niuans, wytłumaczyć, skoro on nie podziela poczucia humoru - mego i moich psiapsiółek z fejsa? Pomyślałam, że jak nic, obrazi się i mnie ze znajomych usunie! Więc aby temu zapobiec i pokazać, że tamto ogłoszenie nie było od rzeczy, to zamieściłam swoje: „Pracodawca da pracę wraz z dziewczyną!” Aby wyrazić swoją solidarność z wnuczkiem Heniutka i jego precyzją w formułowaniu oczekiwań wobec pt. pracodawcy. No i tej dziewczyny. No i aby nieznajomego przekonać, że jestem za zacieraniem różnic w sferach różnych.

No i do Reniutki piszę – tej z fejsa – jaki to ja mam owoc w postaci orzecha do zgryzienia, ze słowem. I dosłownie ją zatkało, że mnie to się przytrafia wybitna obfitość szczególnych przypadków i że przez te przypadki to ja jestem intelektualnie bogata! No, pomyślałam sobie – bogata inaczej! Bo inaczej, to mój Heniutek od biedy by uszedł... ze sceny!


2 X skomentowano:

Barbara Deckert pisze...

:)))))))))))))))) Dobrze, że nie dałaś na fb, bo ani chybi obraziłby się Mariuszek :))
A tekst doskonały, jak wszystkie z serii - zawiasy bolą od śmiechu :)))
Cała seria nadaje się, zeby gdzie,w jakim radiu ktoś to czytał - super! Pomyśl Elciu, żeby gdzieś wysłać:))

Ela Gruszfeld pisze...

Baś, ciii, ochrona danych osobowych... :)))
Myślę, ale żadne radio moich myśli nie słyszy :))) Pozdro!

Obsługiwane przez usługę Blogger.